piątek, 11 września 2009

dzisiaj znowu niescrapowo. normalnie siedzę jak ten dzięcioł i wyrzuty sumienia mam, ze Młody dzis zostaje w przedszkolu do 15. w końcu trzeba było spróbować. dziś T. odbiera syna ;) oj mieszane uczucia znowu we mie i znów sobie miejsca znaleźć nie mogę.
generalnie, to zebrało mi się na wspominki i szaleństwa młodosci ;)
mam już dwa bilety na październikowy koncert Riverside w Progresji i zastanawiam się, czy tym razem uda mi się dotrwać do tego czasu cało i zdrowo. po cichu zaklinam wszelkie dobre suchy, co by nie skończyło sie tak jak z koncertem Whitesnake....
a to już mój ukochany kawałek Riverside:



i Evergrey:


na Evergreyu byliśmy prawie rok temu i było to niesamowite przeżycie, choć warunki pogodowe były mało sprzyjające ;)
publikę rozgrzewała wtedy znajoma kapela....

Brak komentarzy: