wtorek, 8 września 2009

aktualizacja

póki co jest tak: minął pierwszy tydzień września, Mateusz poszedł do przedszkola. w tym czasie mój żołądek urządził poważny strajk z tytułu matczynej nerwicy. odcięcie pępowiny było dość bolesne, nie wiem już komu było trudniej - mnie czy jemu.
ogólnie: stało się!!!!!!
tymczasem zupełnie nieoczekiwanie Mat zaliczył katar i postanowiłam zatrzymać go w domu. doszłam do wniosku jednak, ze jutro żeby nie wiem co, potomek do przedszkola pójdzie. oprócz kataru bowiem żadnych innych objawów niedomagania nie ma ;)
ja nerwowo przebieram palcami po klawiaturze wertujac różne portale w poszukiwaniu pracy.....
w moim scrapowym życiu nie jest tak źle, tylko jakoś energii mi brak, żeby wszystko tu udokumentować.....
ot i tyle....

Brak komentarzy: