wtorek, 7 kwietnia 2009

moonchild ;)

księżyc mnie pociąga ;) znaczy ciągnie do siebie, wzywa, przypomina o swoim istnieniu..... i jestem dzieckiem księżyca, przynajmniej z urodzenia ;)
to takie wytłumaczenie nieco mętne, co mnie tak do tych księżyców na scrapach wiecznie ciągnie....
na dobranoc coś z księżycem w tle....

Tuwim Julian

Satyra na księżyc

Na księżycu - "martwa natura".
Na księżycu - literatura.
Błądzą po nim blade i śliczne
Primadonny somnambuliczne.

Piszą wiersze w szeptanej mowie
Przeźroczyści kaligrafowie,
Łzy im z oczu na papier płyną
Gliceryną i sacharyną.

Gdy się taki mydłek rozełka,
Zaraz mgiełka... szkiełka... światełka
Senność pełga po tafli płaskiej
Liżąc łapki omdlałym blaskiem.

Potomkowie srebrzystej mamci,
Świętojańscy fosforyzanci
Grzęzną słodko w lunarnym kleju
Po Dulaku i po Beardsleyu.

Krajobrazy, ach! krajobrazy!
Masłem kapią selenomazy
I oliwą na pergaminie
Il1ustrują strumyk w dolinie.

P.S. nadal produkuję prace, tylko czekają na swój własny czas........

Brak komentarzy: