piątek, 21 listopada 2008

cisza przed burzą ;)

pustkami może i świeci, ale z dnia na dzień doszło w końcu do tego, co właściwie musiało się stać.
powstał nowy projekt z serii digi, który w najbliższym czasie będzie wymagać sporego zaangażowania.....
http://bmwdesigns.blogspot.com/

więc teraz zamiast spać, to siedzę i kombinuję ;)
scrapy też powstają, ale opublikuję je, gdy skończy się ta cała jazda z b.m.w. ;)

tymczasem...... ;)

poniedziałek, 17 listopada 2008

Potyczki z Panem M.

zawiesiłam się, no chyba.
na tapecie praca, z której mój mąż śmieje się, że to dzieło mojego życia ;)
może nie do końca, ale tkwi w tym ziarno prawdy.
w pracach Muchy zakochałam się dawno temu. z resztą nie tylko w jego pracach. uwielbiam tą płynność i lekko zepsuty przepych tej epoki. dekadentyzm i tą lekkość uwięzioną w "brokacie"...... więc postanowiłam się wreszcie zmierzyć z tym co mnie tak pociąga.
dążę więc do celu, liczę na to, że mój "kot" powróci do mnie, i za kilka dni będę mogła się czymś pochwalić....
dla ochłody szukam śniegu i anielskich skrzydeł.......


na deser link do galerii mistrza: http://www.muchafoundation.org/MGalleries.aspx

środa, 12 listopada 2008

potret własny ;]




tak mnie dopadło z samego rana.... prawie jak na Walentynki......
wszystko z zestawu Angelic od sussieM


wtorek, 11 listopada 2008

muzyka...

towarzyszy mi od kołyski ;)
ostatnio na tapecie Whitesnake:




i Evergrey:




czemu teraz?
koncerty: jeden już był, drugi dopiero przede mną....
i jeszcze na dokładkę: Shinedown, wart zwrócenia uwagi ;)


z cyklu: B. poleca ;)

jest i miejsce na prywatę ;)
do digi spółki mam przyjaciółkę:
http://okiembry.blogspot.com/

digi szaleństwo ;)

zaczęło się ponad rok temu i jakoś dalej brnę w tym obłędzie.
w zasadzie zaczęło się od photoshopa i zainteresowań męża. chyba przejęłam to po nim.
a jeszcze jakieś trzy lata temu ledwie co umiałam odpalić komputer ;)
z czasem w moim życiu pojawiła się nie tyko ambicja, by coś umieć, ale poznałam scrap komputerowy, no i dalej poszło.

a potem to już pasja poszła w świat ;) i zachowuje się jak rasowy kot, bo łazi własnymi ścieżkami. wena zjawia się nie wiadomo skąd i znika wtedy, gdy najbardziej by się przydała....
ot tak.... najważniejsze, że wciąż wraca ;)


na dobry początek ;)

to już moje drugie podejście do blogowania ;)
tym razem jest i koncepcja, bo będę tu pisać o swoich pasjach, o tym co lubię, czemu poświęcam wolny czas.....
myślę, że będzie te to dla mnie motywacja do pracy....

a co do nie samej, to jestem zdania, że szczęściu w życiu czasem trzeba pomóc, od czasu do czasu strasząc złotą rybkę kotem ;).....

no to zaczynam ;)