poniedziałek, 17 listopada 2008

Potyczki z Panem M.

zawiesiłam się, no chyba.
na tapecie praca, z której mój mąż śmieje się, że to dzieło mojego życia ;)
może nie do końca, ale tkwi w tym ziarno prawdy.
w pracach Muchy zakochałam się dawno temu. z resztą nie tylko w jego pracach. uwielbiam tą płynność i lekko zepsuty przepych tej epoki. dekadentyzm i tą lekkość uwięzioną w "brokacie"...... więc postanowiłam się wreszcie zmierzyć z tym co mnie tak pociąga.
dążę więc do celu, liczę na to, że mój "kot" powróci do mnie, i za kilka dni będę mogła się czymś pochwalić....
dla ochłody szukam śniegu i anielskich skrzydeł.......


na deser link do galerii mistrza: http://www.muchafoundation.org/MGalleries.aspx

Brak komentarzy: