niedziela, 21 grudnia 2008

potyczek z Muchą ciąg dalszy



wyszło co wyszło ;) ale czuję, że to jeszcze nie koniec zabawy, bo pomysły na to jak rozprawić się z grafikami Muchy lęgną się w mojej głowie ;)
nie obyło się bez problemów z fotką, może powinnam poszukać czegoś bardziej stosownego, ale..... zawsze znajdzie się jakieś ale ;)


credits:
Precious Pack by sussieM Design;
All the colors of an autumn by sussieM Design;
Precious by Line Design;

coś się przejaśnia........



coś, cokolwiek, powoli próbuje się rozkręcić.... zimowo tym razem, ale z czerwonym opornie szło ;)

credits: Snow Queen by Lily Design; Angelic by sussieM; Winter flight by createwings designs; Dream about xmas by Natalie Design; Holiday on the rocks by After Five Design; Noel Chic Freebie Add - On by Catherine Design; Millenium by Line Design;

czwartek, 18 grudnia 2008

byle do przodu



wracam do żywych, po trzech tygodniach chorowania.
nawet, nawet zaczyna mi wracać chęć do scrapowania ;)
w komputerze plik z zestawami i prezent: Secret Garden od sussieM, a mąż krzyczy, że mam szlaban na zakupy....
po przerwie moje scrapowanie nabrało jakiegoś dziwnego kształtu. zamiast scrapa to jakaś pseudo grafika mi wyszła, choć jak najbardziej stworzona z elementów scrapowych ;)
efekt taki jak powyżej.


Credits:
Au pays ded Reves by Line Design,http://scrapliline.over-blog.com/;
White Chocolate by Lily Design;
Angelic by sussieM;
Secret Garden by sussieM;
księżyc: foto z serwisu stock.xchng,http://www.sxc.hu/

poniedziałek, 8 grudnia 2008

babski świat

po mniej więcej tygodniowym okresie wzajemnego zarażania się jakimiś wirusami z synem, postanowiłam wziąć się w garść i wrócić do żywych.
przeboleć nie mogę tylko koncertu, z którego musiałam wyjść w połowie, bo dopadła mnie taka gorączka, że ustać się nie dało. i tak koncert życia poszedł się trzaskać.
niemniej jednak nie do końca o tym ;)
postanowiłam się wyzłośliwić....
krajowa myśl techniczna przerosła mnie jakiś czas temu, gdy przyszło mi zamontować deskę sedesową. normalnie origami po polsku. a wydawało by się, że proste jak budowa cepa, co w tym pojęciu też staje się mylne, bo cep w swej budowie wyjątkowo prosty nie jest :P
mimo to, w mojej rodzinie kobiety zawsze radziły sobie w życiu nieźle same i nie przerażały nas malowanie, ani różne nowinki techniczne.
nie przerażał mnie też ostatni zakup moich teściów, znaczy pralka.
stara od jakiegoś czasu odmawiała współpracy stając w połowie prania, zalewając łazienkę i plując pianą na kilometr.
nową kupili szanowny mąż i teściową. wrócili z tych zakupów zadowoleni jak by co najmniej jakiegoś grubego zwierza upolowali.
pralka pralką owszem, model całkiem nowy, parametry mniej więcej takie jakie wybrałam, tyle, że naszpikowana elektroniką, co na przyszłość nie wróży nic dobrego :/ powiedziałam teściowej, że pewnie teraz będę musiała do końca życia przyjeżdżać do niej, żeby nastawić jej pranie.....
obaj panowie zabrali się do rozpakowywania i demontażu blokad. na nic poszło moje gadanie, że trzeba blokady zdemontować do końca. mój teść stwierdził, ze się nie znam i jak się nie da wyciągnąć, to na pewno musi tak pozostać. uznałam, że nie warto dyskutować i zostawiłam ich z pralką. pralka została podłączona i odpalona.
ja uznałam, że nie moja kasa, nie mój problem i z wrodzoną wredotą postanowiłam pomilczeć.
pranie próbne poszło raz dwa, postanowiłam pójść o krok dalej.....
po godzinie wszystko poszło wg scenariusza ;)
mąż mój zerwał się na równe nogi, gdy usłyszał huk w łazience.
w czasie wirowania pralka wystrzeliła prawie na środek łazienki. jak by ktoś doczepił skrzydła to by poleciała ;)
wziuuuuuuuuu.......
blokady zrobiły swoje....
usłyszałam od małża: no powiedz to, czekam.....
hiihhihihi, no pewnie ;) dobrze mieć czasem satysfakcję, nawet ta złośliwą ;)
niestety, teraz pewnie z miesiac spedzę przesiadujac na brzegu wanny i wpatrywaniu się w wirujacą maszynę....

czwartek, 4 grudnia 2008

Fajrant



Credits:
foto: z serwisu stock.xchng, http://www.sxc.hu/
tło: LilyDesigns_PP_paper1, Pretty Pink by Lily Design;
chmury: natali_design_cloud; Dream about xmas by Natalie Design
clouds, my angel by Lily Design;
skrzydła: Ailes3.Noshay, "Ange" by Noshay designs;
wings_bihan, autor nieznany;
zawieszki:line_precious_element75, Precious par Line; http://scrapliline.over-blog.com/;
line_jack_element06, Le monde merveilleux de Jack! par Line; http://scrapliline.over-blog.com/
deska:line_jack_element13, Le monde merveilleux de Jack! par Line; http://scrapliline.over-blog.com/
aureole: roundacrylic, Angelics by sussieM Designs;
pióra: natali_design_feather-sh, Dream about xmas by Natalie Design;
swirls: swirl7, Angelics by sussieM Designs;
poświata: glow, Angelics by sussieM Designs;
napis: czcionkaL STencil Std, pomysł własny ;)


ano przerwa. trochę się narobiło.....
wena też gdzieś sobie poszła, może i dobrze....
póki co, coś ode mnie :)

piątek, 21 listopada 2008

cisza przed burzą ;)

pustkami może i świeci, ale z dnia na dzień doszło w końcu do tego, co właściwie musiało się stać.
powstał nowy projekt z serii digi, który w najbliższym czasie będzie wymagać sporego zaangażowania.....
http://bmwdesigns.blogspot.com/

więc teraz zamiast spać, to siedzę i kombinuję ;)
scrapy też powstają, ale opublikuję je, gdy skończy się ta cała jazda z b.m.w. ;)

tymczasem...... ;)

poniedziałek, 17 listopada 2008

Potyczki z Panem M.

zawiesiłam się, no chyba.
na tapecie praca, z której mój mąż śmieje się, że to dzieło mojego życia ;)
może nie do końca, ale tkwi w tym ziarno prawdy.
w pracach Muchy zakochałam się dawno temu. z resztą nie tylko w jego pracach. uwielbiam tą płynność i lekko zepsuty przepych tej epoki. dekadentyzm i tą lekkość uwięzioną w "brokacie"...... więc postanowiłam się wreszcie zmierzyć z tym co mnie tak pociąga.
dążę więc do celu, liczę na to, że mój "kot" powróci do mnie, i za kilka dni będę mogła się czymś pochwalić....
dla ochłody szukam śniegu i anielskich skrzydeł.......


na deser link do galerii mistrza: http://www.muchafoundation.org/MGalleries.aspx

środa, 12 listopada 2008

potret własny ;]




tak mnie dopadło z samego rana.... prawie jak na Walentynki......
wszystko z zestawu Angelic od sussieM


wtorek, 11 listopada 2008

muzyka...

towarzyszy mi od kołyski ;)
ostatnio na tapecie Whitesnake:




i Evergrey:




czemu teraz?
koncerty: jeden już był, drugi dopiero przede mną....
i jeszcze na dokładkę: Shinedown, wart zwrócenia uwagi ;)


z cyklu: B. poleca ;)

jest i miejsce na prywatę ;)
do digi spółki mam przyjaciółkę:
http://okiembry.blogspot.com/

digi szaleństwo ;)

zaczęło się ponad rok temu i jakoś dalej brnę w tym obłędzie.
w zasadzie zaczęło się od photoshopa i zainteresowań męża. chyba przejęłam to po nim.
a jeszcze jakieś trzy lata temu ledwie co umiałam odpalić komputer ;)
z czasem w moim życiu pojawiła się nie tyko ambicja, by coś umieć, ale poznałam scrap komputerowy, no i dalej poszło.

a potem to już pasja poszła w świat ;) i zachowuje się jak rasowy kot, bo łazi własnymi ścieżkami. wena zjawia się nie wiadomo skąd i znika wtedy, gdy najbardziej by się przydała....
ot tak.... najważniejsze, że wciąż wraca ;)


na dobry początek ;)

to już moje drugie podejście do blogowania ;)
tym razem jest i koncepcja, bo będę tu pisać o swoich pasjach, o tym co lubię, czemu poświęcam wolny czas.....
myślę, że będzie te to dla mnie motywacja do pracy....

a co do nie samej, to jestem zdania, że szczęściu w życiu czasem trzeba pomóc, od czasu do czasu strasząc złotą rybkę kotem ;).....

no to zaczynam ;)